Zdążyłam z moim osobistym postanowieniem- uszyć 12 sukienek w ciągu roku. Nr 1- gotowa. Tkanin z szafy, jakaś dzianina w ładnym kolorze, mocno sztuczna, gniotąca się.
Wykrój pobrałam z Papawero, dodałam rękawki.
Niestety brak dobrego fotografa mnie pogrążył. Dobry potrafiłby ukryć moje wady.... a tak nie zostało nic, tylko postarać się wyglądać lepiej.
Pozytywy:
-nauczyłam się wszywać zamek kryty, podoba mi się to
-każdy szew trzeba prasować -to ułatwia ładne szycie
Okazało się że robienie pisanek decu jest rzeczą sympatyczną, odstresowującą . I jeszcze napój rozgrzewający z imbiru,cytryny, miodu, papryki ostrej.
pozdrawiam